środa, 10 kwietnia 2019

SERNIK Z MANGO I KWIATAMI FORSYCJI

Kwiecień to czas kiedy kwitną forsycje, mało kto wie, że można je jeść, a szkoda, bo są skarbnicą witaminy C, rutyny, świetnie działa na alergię i odmładza :) Także zapraszam na smaczny i zdrowy (da się? da się ;) ) deser


SKŁADNIKI:

SPÓD:

-100 gram herbatników bezglutenowych (drobno pokruszonych)
-70 gram rozpuszczonego masła

MASA SEROWA:

-400 gram jogurtu greckiego
-350 gram mango zmiksowanego na gładko
-5 łyżeczek żelatyny
-2 łyżki brązowego cukru (opcjonalnie)

POLEWA:
-350 gram mango zmiksowanego na gładko
-50 ml soku z granatu
-garść kwiatów forsycji (zmiksowanych z mango)
-pół łyżeczki suszonego imbiru
-3 łyżeczki żelatyny

-kwiaty forsycji do dekoracji



PRZYGOTUJ SITO WYŁOŻONE GAZĄ, umieść na nim jogurt aby zrobił się gęsty.

MAŁĄ TORTOWNICĘ (17 cm) wyłóż folią spożywczą.

WYMIESZAJ pokruszone herbatniki z rozpuszczonym masłem, wyłóż dno tortownicy mocno dociskając, wstaw do lodówki na około godzinę.

ŻELATYNĘ DO MASY SEROWEJ zalej niewielką ilością zimnej wody, odstaw aby napęczniała.

PODGRZEJ PULPĘ Z MANGO (z kwiatami forsycji) do masy serowej, kiedy będzie bardzo ciepła dodaj do niej żelatynę i mieszaj do momentu jej całkowitego rozpuszczenia. Jeśli masa jest mało słodka (to zależy od mango) możesz ją dosłodzić

PRZELEJ MASĘ NA WYSTUDZONY spód z herbatników i wstaw do lodówki aby stężała.

ŻELATYNĘ DO POLEWY zalej małą ilością zimnej wody, odstaw aby napęczniała.

PULPĘ DO POLEWY podgrzej w rondlu, kiedy będzie bardzo ciepła dodaj do niej żelatynę i mieszaj do całkowitego rozpuszczenia, dodaj suszony imbir i dobrze wymieszaj. Przelej na wystudzony sernik i wstaw do lodówki

STĘŻAŁY SERNIK WYJMIJ z formy, udekoruj kwiatami forsycji lub świeżymi owocami.

STĘŻAŁY SERNIK WYJMIJ z formy, udekoruj kwiatami forsycji lub świeżymi owocami.

czwartek, 13 lipca 2017

FRYTKI PIECZONE Z PARMEZANEM I TYMIANKIEM

Od jakiegoś czasu panuje prawdziwy boom na frytki, na każdym zlocie food trucków co najmniej 2 wozy proponują fryty belgijskie, swoją drogą często z belgijskimi mają tyle wspólnego co ja z weganizmem, no ale cóż moda jest. A prawdziwe fryty dwukrotnie gotowane w wodzie i raz w oleju stawiają poprzeczkę bardzo wysoko, no ale spieszę z dobrą nowiną MAM KONKURENCJĘ, te frytki z piekarnika są tak dobre, że fryty z budy powinny podkulić ogon i uciekać w ciemny las ;) Wykonanie trochę zajmuje, ale nie ma już roboty przy smażeniu, więc rachunek wychodzi na zero.


SKŁADNIKI:

- 2 duże ziemniaki (ok 400 gram) pokrojonych
- 2 jajka
- 2 duże łyżki ostrego sosu chili (ja użyłam srirachy)
- 1 szklanka startego parmezanu
- pół łyżeczki wędzonej soli
- 1/4 szklanki liści świeżego tymianku

ROZTRZEP JAJKA i wymieszaj sosem chili, starty parmezan połącz z solą i tymiankiem, rozgrzej piekarnik do temperatury 190 stopni.

ZIEMNIAKI JUŻ POKROJONE obtaczaj najpierw w jajku, a następnie w parmezanie i kładź na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Możesz do tego zrobić jakiś sos lub majonez, ja zrobiłam właśnie majonez, a ta mega ceramiczna miseczka jest od dsceramika. Smacznego!









środa, 15 lutego 2017

CHILI CON CARNE



Chili con carne darzę taką estymą jak Trump swój wieżowiec :) I muszę Wam powiedzieć, że to porównanie jest jak najbardziej na miejscu. Bo chili con carne to nie jest potrawa meksykańska, ba jest na wskoś amerykańska, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest bardziej popularna niż hamburgery w USA. Podróżując po południowych Stanach często jadałam w deli, czasami zdarzały się fast foody... i wiecie co wszędzie było chili con carne, tam nazywane po prostu chili. I choć wszystkie składniki są bardzo meksykańskie, to z Meksykiem te danie ma tyle wspólnego co fasolka po bretońsku z Bretanią ;)



SKŁADNIKI:

- 1  mielonej wołowiny
- 4 puszki krojonych pomidorów (a jeśli sezon to 1 kg pomidorów obranych ze skórki i pokrojonych w kostkę)
- 2 puszki czerwonej fasoli z puszki (odsączonej)
- 3 duże cebule (pokrojone w kostkę)
- 15 ząbków czosnku (posiekane)
- 3 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego
- 1 papryczka chili (drobno posiekana)
- 4 czerwone papryki
- garść posiekanej kolendry
- 1 czerwona cebula (drobno posiekana)
- 80 ml oleju rzepakowego

ROZGRZEJ DUŻĄ PATELNIĘ, wlej olej (zostaw odrobinę), gdy się mocno rozgrzeje wrzuć cebulę, po chwili czosnek, sól i kmin rzymski, duś przez chwilę- do momentu kiedy cebula będzie szklista, a kmin i czosnek będą intensywnie pachnieć. Następnie dodaj wołowinę, mieszaj bardzo intensywnie kilka minut do momentu kiedy cała wołowina będzie przesmażona. Dodaj pomidory i chili, zredukuj temperaturę i duś przez około 30 minut.

PIEKARNIK ROZGRZEJ DO maksymalnej temperatury, w międzyczasie czerwone papryki rozkrój na pół i pozbaw ich gniazd nasiennych, ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wysmaruj olejem i posyp solą, wstaw do nagrzanego piekarnika. W momencie kiedy skórka papryki będzie czarna przełóż ją do spożywczego worka strunowego i zamknij.

DODAJ FASOLĘ DO mięsa i pomidorów, mieszaj co jakiś czas przez 40 minut. Sos powinien dość solidnie się zredukować, jeśli będzie go za mało, podlej wodą i mieszaj od czasu do czasu.

PAPRYKI PO OKOŁO 15 minutach powinny być zaparzone, delikatnie zdejmij skórkę starając się ich nie uszkodzić, pokrój na wąskie paseczki.

SPRÓBUJ, CZY chili con carne jest odpowiednio doprawione, w razie potrzeby dodaj chili lub soli. Gotowe danie podawaj z paskami pieczonej papryki i posypane kolendrą. Jako dodatek bardzo popularne są nachosy lub ryż smacznego :)



sobota, 28 stycznia 2017

KREWETKI PO TAJSKU NA FIOLETOWEJ MARCHWII

Tajlandia stoi owocami morza, na kolorowych i zatłoczonych targach można kupić najwspanialsze okazy krewetek, kalmarów i cudownych okazów ryb, najczęściej łączy je się z ostrymi pastami aby podkreślić ich kruchość i delikatność. W Tajlandii popularne są pływające targi, łodzie ściśnięte, burta przy burcie, a kupić można na nich na prawdę wszystko- od żywych kur, owoce, warzywa, ubrania, no po prostu wszystko, a wśród nich można wyróżniają się pływające jadłodajnie- na nich właśnie można kupić najlepsze dania proste, a jednocześnie wykwintne. Na łodziach palą się ogniska z węgla drzewnego nad nimi wiszą gary z najlepszym street foodem świata (a może jest to river food...), warto z takiej jadłodajni skosztować wszystkiego, a krewetek to już na pewno.



SKŁADNIKI (na dwie porcje):

- 8 dużych krewetek (obranych, oczyszczonych)
- 1 fioletowa marchew
- olej sezamowy
- sos sojowy bezglutenowy
- 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
- 2 łyżki liści kolendry
- sezam biały i czarny
- łyżka soku z limonki

KREWETKI ZAMARYNUJ  w paście curry, oleju sezamowym i sosie sojowym- powinny być delikatnie pokryte marynatą. Odstaw na 20 minut.

MARCHEW OBIERZ i pokrój obieraczką w długie paski, dopraw olejem sezamowym i sosem sojowym, posyp sezamem. Dokładnie wymieszaj i ułóż w gniazdo na talerzu.

ROZGRZEJ PATELNIĘ grillową i smaż krewetki z każdej strony około minuty. Pamiętaj, że prawie wszystkie owoce morza nie potrzebują długiej obróbki termicznej i przeciągnięte są gumowate.

GOTOWE KREWETKI połóż na marchewce, skrop sokiem z limonki i posyp sezamem i kolendrą. Smacznego!




czwartek, 12 stycznia 2017

BEZGLUTENOWY MAKOWIEC JAPOŃSKI Z BIAŁEGO MAKU

Tradycyjny makowiec japoński robi się z kaszą manną i makiem czarnym, a że kaszy mannej nie mogę, a biały mak został mi po świętym Marcinie, to wykombinowałam taki oto bezglutenowy :)


SKŁADNIKI:

- 250 g maku białego
- 160 g cukru
- 6 łyżek komosy ryżowej białej
- 300 g jabłek
- 125 g masła
- 1,5 łyżeczek proszku do pieczenia (bezglutenowy)
- 6 jajek (oddzielone żółtka i białka)
- 100 g marcepanu
- cukier puder do posypania
- mleko do sparzenia maku i komosy ryżowej

MAK I KOMOSĘ RYŻOWĄ zalej gorącym mlekiem i odstaw na godzinę, możesz też je chwilę pogotować aby skrócić czas namaczania. Następnie przełóż na sitko wyłożone gazą i dobrze odciśnij. Zmiel mak dwukrotnie w maszynce do mielenia mięsa na sitku o najmniejszych oczkach.

DO MASZYNKI WRZUĆ TEŻ marcepan i obrane jabłka, masę dobrze wymieszaj.

MASŁO, ŻÓŁTKA I CUKIER utrzyj na puszystą masę, stopniowo dodawaj masę makową i proszek do pieczenia.

BIAŁKA UBIJ NA SZTYWNO i bardzo delikatnie wymieszaj z masą makową.



CIASTO PRZEŁÓŻ DO FORMY (19x 28 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, włóż do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piecz przez około godzinę (termoobieg), możesz zostawić w uchylonym piekarniku do ostygnięcia. Smacznego!



niedziela, 1 stycznia 2017

WĘDZONE RYBY W JAMIE (SŁOWIANIE TAK ROBILI)

Kiedy myślimy o kuchni Słowian, takiej z X wieku, przychodzi nam nam myśl sucha kasza i właściwie nic więcej, a okazuje się że to bzdury! Słowianie jedli smacznie, ich menu było bardzo urozmaicone, przyprawione, pachnące i aromatyczne... (wiem to jestem etnologiem ;)) Mnóstwo czasu uczyłam się o tej kuchni, teraz przyszedł czas na doświadczenia, na pierwszy ogień wędzenie w jamie. Było to dla mnie duże wyzwanie, bo choć wędzę od dawna to podchodziłam do tego jak pies do jeża. Zupełnie niepotrzebnie. Każdy, kto ma choć trochę wiedzy, samozaparcia i chęci bez problemu uwędzi tak jak 40 pokoleń temu się robiło. No, trzeba mieć jeszcze łopatę :)


SKŁADNIKI (na pierwsze testowe wędzenie)

-  1 sum (wypatroszony)
-  1 pstrąg (wypatroszony)
- sól (18 g na kilogram ryby)






WYBIERZ MIEJSCE W OGRODZIE którego nie będzie Ci szkoda, ja w okresie zimowym wybrałam warzywnik, wykop jamę głęboką na metr i szeroką na 90 cm, aby ułatwić sobie dostęp do paleniska wykop drugą jamę (pomocniczą) przy tej pierwszej na około 50 cm.

RYBY NASÓL, pamiętaj tylko aby w miejscach gdzie ryba jest gruba dać soli więcej, połóż na kratce do odciekania i wstaw do lodówki. Po kilku godzinach ryby nadziej na patyk na wysokości ości klatki piersiowej (lepszy będzie żeliwny "kij") i powieś w suchym i przewiewnym miejscu do osuszenia na kolejnych kilka godzin.

ROZPAL OGNISKO, mi nie udało się w jamie, zrobiłam to w innym miejscu i po prostu przeniosłam ogień do jamy, dorzucaj drewna (buk, olcha, owocowe) przez około 3 godziny- jama powinna być sucha i ciepła, a na samym dnie tylko żar, nasyp na górę trochę zrębków olchowo- bukowych. Pilnuj aby nie było ognia- sam żar i dużo dymu.

POWIEŚ NA DWÓCH ŻERDZIACH ryby, przez około 15 minut niech sobie wiszą. Następnie przykryj jamy workiem jutowym, co jakiś czas zaglądaj i dorzucaj zrębek.  Czas wędzenia jest trudny do określenia- zależy od pogody, wilgotności, juty... i mnóstwa innych spraw z którymi Słowianie robiący tak mięso musieli się mierzyć. Ale uwierzcie mi- GRA JEST WARTA ŚWIECZKI. 

GOTOWE RYBY MOŻESZ jeść na ciepło, zimno, w pastach... Jak tylko chcesz :) Smacznego. Aaa ważna sprawa, pamiętaj o zabezpieczeniu jamy, ja w czasie wypalania miałam w ogrodzie 5 psów i 3 dzieci i na szybko robiłam zabezpieczenie z suchych brzóz.




sobota, 31 grudnia 2016

ZAPIEKANE GRUSZKI Z GORGONZOLĄ I ORZECHAMI WŁOSKIMI

Dziś zapraszam Was na przystawkę z serii mało roboty, mało składników, a smak powala na kolana :) Kiedyś jadłam kanapki z takimi składnikami, ale pomyślałam "na chleb trzeba pracować" więc zrobiłam bez ;)


SKŁADNIKI:

- 4 gruszki Konferencje (obrane, przekrojone, wydrążone gniazda nasienne)
- 4 kostki gorgonzoli
- 8 połówek orzechów włoskich
- 8 małych łyżeczek miodu
- 8 łyżeczek czerwonych porzeczek z kompotu
- świeża mięta

NAGRZEJ PIEKARNIK DO 180 stopni, w międzyczasie nadziej gruszki, w miejsca gniazd nasiennych włóż ser, orzech, mód i porzeczki. Przełóż gruszki na blachę wyłożona papierem do pieczenia (i to koniecznie- przypalony miód spędzi sen z powiek Twoim blachom)



WŁÓŻ GRUSZKI DO PIEKARNIKA na około 15 minut, najlepiej będzie jeśli będziesz je obserwować cały czas. Są gotowe kiedy ser się rozpuści, a miód skarmelizuje. Podawaj ciepłe udekorowane miętą. Smacznego!

wtorek, 6 grudnia 2016

BEZGLUTENOWE CRÊPES SUZETTE- PŁONĄCE NALEŚNIKI Z SYROPEM POMARAŃCZOWYM

Te naleśniki w klasycznym, francuskim wydaniu mogłabym jeść codziennie :) najlepiej na śniadanie, ale na obiad i kolację też bym nie pogardziła :) Pierwszy raz jadłam je w malutkiej naleśnikarni na Manhattanie, matko z córką jaka ja byłam szczęśliwa kiedy znalazłam ten bezglutenowy przybytek, zamówiłam porcję, ale po jednym kęsie już wołałam kelnera żeby zamówić następną. Ta, wiem, że nie można się objadać, ale zamówiłam też trzecią... do hotelu :)



SKŁADNIKI:

Naleśniki:

- 250 ml mleka
- 100 gr mieszanki mąk bezglutenowych (owsiana, ryżowa, kukurydziana, teff, odrobina kokosowej)
- 1 jajko
- 50 ml syropu klonowego
- szczypta soli
- odrobina (łyżka) likieru pomarańczowego
- 20 ml oleju rzepakowego

- 3 łyżki cukru
- 20 ml soku z cytryny
- 150 ml soku z pomarańczy (świeżo wyciskany)
- 3 łyżki masła
- 30 ml brandy do podpalenia
- filety z jednej pomarańczy




WSZYSTKIE SKŁADNIKI na naleśniki umieść w misce i wymieszaj na gładką masę, odstaw na 20 minut, po tym czasie smaż naleśniki na rozgrzanej patelni na  złoty kolor.

PORA NA SYROP, rozgrzej patelnię na średnim ogniu, wsyp cukier, skrop sokiem z cytryny, nie mieszaj. Cukier rozpuści się i zacznie rumienić, gdy będzie brązowy (ale nie spalony) dodaj sok z pomarańczy i szybko wymieszaj, następnie dodaj masło, znów wymieszaj, na końcu dodaj likier i znów wymieszaj, dodaj fileciki nie zdejmuj z ognia

NALEŚNIKI POSKŁADAJ w trójkąty, solidnie zamocz w syropie i zostaw na patelni, wlej brandy i podpal. UWAGA: nie pochylaj nie nad patelnią, bo będziesz musiała zmienić fryzurę ;) Pamiętaj o ty, że syrop musi być gorący aby alkohol się zapalił.

WYŁÓŻ NA TALERZE, możesz udekorować mięta. Smacznego!




środa, 9 listopada 2016

CEBULARZE BEZGLUTENOWE

Cebularze wywydzą się z kuchni żydowskiej, z Lubelszczyzny, ostatnio podróżując po wschodzie Polski natknęłam  się na niego  i ..... tak bardzo go chciałam. No niestety nie można mieć w życiu wszystkiego, więc tylko Michał je zajadał, a ja postanowiłam upiec :) Aaa oryginalne cebularze robi się z parzonej cebuli, nie smażonej, jeśli chcecie być trochę bliżej oryginału to cebulę sparzcie wrzątkiem i połączcie z innymi składnikami.


SKŁADNIKI:

Ciasto:

- 250 g mieszanki mąk bezglutenowych (u mnie teff, ryżowa, owsiana, ziemniaczana i kukurydziana)
- 230 ml mleka
- 1 jajko
- 30 ml oleju rzepakowego
- pół łyżeczki cukru
- łyżeczka soli
- 5 g suchych drożdży

Farsz:

- 2 duże cebule
- 2 łyżki masła
- 3 łyżki maku
- pół łyżeczki soli


WSZYSTKIE SKŁADNIKI na ciasto umieść w misie miksera i dokładnie wymieszaj (powinno mieć konsystencję gęstego jogurtu), przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na pół godziny.

WŁĄCZ PIEKARNIK I NASTAW na 175 stopni, w międzyczasie przygotuj farsz. Cebule pokrój w dużą kostkę i podsmaż z solą na maśle do zeszklenia, pod koniec dodaj mak.

FORMĘ DO TARTY wyłóż papierem do pieczenia i za pomocą drewnianej szpatułki rozsmaruj na niej wyrośnięte ciasto, na wierzch ułóż farsz, wstaw do nagrzanego piekarnika na około 20 minut. Gotowy cebularz jest chrupiący z zewnątrz i miękki w środku. Smacznego


piątek, 4 listopada 2016

DYNIA PO TAJSKU

Sezon na dynię w pełni, króluje w knajpach, na blogach, w każdej kuchni. W mojej nie mogło być inaczej, ale że zupa dyniowa wychodzi mi bokiem, za słodyczami ostatnio nie przepadam, a pogoda taka, że trzeba się rozgrzewać, to zaserwowałam dynię w ostrym, tajskim wydaniu, jest pyszna :) Wprawdzie w Tajlandii używa się innej dyni, nazywa się kabocha, ale nigdzie jej nie znalazłam więc skorzystałam z mojego warzywnika i zerwałam ostatnie hokkaido.


SKŁADNIKI:

- 1 kg dyni hokkaido (u mnie dwie malutkie)
- 250 ml mleczka kokosowego
- kawałek imbiru (bardzo drobno pokrojony)
- 1 trawa cytrynowa (zmiażdżona)
- 3 ząbki czosnku (drobno pokrojony)
- szalotka (drobno pokrojony)
- olej sezamowy
- sos sojowy bezglutenowy
- tajski sos chili
- łyżka oleju kokosowego
- 4 liście kafiru
- 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- świeża kolendra do posypania


DYNIĘ WYDRĄŻ I POKRÓJ w niewielkie plastry, polej odrobiną oleju sezamowego i sosu sojowego i wstaw do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na około 20 minut, po tym czasie dynia powinna być miękka i lekko zrumieniona.

W MIĘDZYCZASIE PRZYGOTUJ SOS, na oleju kokosowym podsmaż posiekaną szalotkę, czosnek i imbir. Kiedy będą szkliste dodaj trawę cytrynową, liście kafiru, kolendrę oraz kurkumę. Po krótkiej chwili przyprawy będą wydzielały intensywny aromat, w tym momencie dodaj mleczko kokosowe i sos chili (tu ilość zależy od tego, czy lubisz ostre). Gotuj około minuty, dopraw sosem sojowym.

WYJMIJ UPIECZONĄ DYNIĘ na półmisek, polej odrobiną sosu, resztę podaj w miseczce. Możesz to danie podawać z ryżem lub jako przystawkę. Smacznego!



niedziela, 25 września 2016

BEZGLUTENOWE GOFRY KOKOSOWE

SKŁADNIKI:

- 1 jajko
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 200 gr mąk bezglutenowych (ziemniaczana, kukurydziana, teff, kokosowa)
- 50 ml oleju
- 200 ml mleka
- łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia


JAJKO UBIJ Z CUKREM do utworzenia się piany, następnie dodaj wszystkie składniki i dokładnie wymieszaj, odstaw na 20 minut, po ty


m czasie masa powinna mieć konsystencję gęstego jogurtu, jeśli jest za gęsta dodaj odrobinę mleka.

W MIĘDZYCZASIE PRZYGOTUJ gofrownicę- posmaruj delikatnie blaszki olejem i rozgrzej.

GOFRY SMAŻ NA rumiany kolor, gotowe, wystudzone śmiało możesz zabrać do pracy lub szkoły na drugie śniadanie


piątek, 23 września 2016

SUSHI Z WOŁOWINY I BOCZKU

Jakiś czas temu oglądałam doktora Rusaka robiącego tort z pasztetu, mówił, że to świetny żarcik :) Postanowiłam tez być kawalarzem i zrobiłam sushi z wołowiny i boczku :) nic tylko boki ze śmiechu :D

SKŁADNIKI:

- 200 gr chudej wołowiny
- 10 plastrów boczku wędzonego
- "laska" żółtego sera
- pół cebuli średniej wielkości
- 3 ząbki czosnku
- pół łyżeczki soli
- łyżka sosu tabasco
- szczypiorek do posypania
- dip z pieczonych pomidorów


POTRZEBNE BĘDĄ:

-mata do sushi lub folia spożywcza

ZMIEL MIĘSO WOŁOWE, cebulę i czosnek na najmniejszych oczkach, dodaj paprykę, sól i sos tabasco, mieszaj kilka minut, dzięki temu masa będzie lepka i sushi nie rozwali się podczas krojenia.

ROZŁÓŻ MATE DO SUSHI, ułóż na niej boczek jeden plaster przy drugim (powinien powstać kwadrat). Układaj na boczku mięso, rób to partiami ponownie wyrabiając mięso, kiedy wykorzystasz całe mięso przy jednym końcu ułóż ser- od tego miejsca zwijaj sushi.

"RULONIK" PRZEŁÓŻ DELIKATNIE na blachę do pieczenia i włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piecz około 20 minut.Kiedy sushi jest gotowe przełóż je na deskę i chwilę poczekaj oby stężało.

SUSHI POKRÓJ  W PLASTRY, posyp szczypiorkiem, podawaj z diem z pieczonych warzyw, keczupem lub innym sosem, który lubisz. Smacznego :)





środa, 21 września 2016

FUFU Z ŁOSOSIA

Pyszna rybna przystawka, zajadałam się nią w jednej z knajpek w Międzywodziu, miałam kilka podejść aby powtórzyć smak i chyba udało się dzięki pakowarce próżniowej, ale jeśli jej nie macie to smak będzie równie wyborny :)


SKŁADNIKI:

- 400 gr dzikiego łososia
- 100 ml oliwy z oliwek
- pęczek szczypiorku
- 4 ząbki czosnku (pokrojony w plasterki)
- pęczek koperku
- 2 łyżki soku z cytryny
- pół łyżeczki soli
- pieprz do smaku


ŁOSOSIA POKRÓJ NA nieduże kawałki- najpierw w paski, potem na mniejsze części, posiekaj koperek i szczypiorek, dodaj oliwę, czosnek, sól i pieprz do smaku. Dokładnie wszystko wymieszaj i dodaj sok z cytryny.




JEŚLI MASZ PAKOWARKĘ PRÓŻNIOWĄ włóż do worka łososia i zapakuj hermetycznie, jeśli nie to umieść go w misce i przykryj folią spożywczą, włóż do lodówki na około 24 godziny.

WYJMIJ Z LODÓWKI godzinę przed podaniem. Smacznego :)


czwartek, 15 września 2016

KANAPKA Z TOSTÓW W BOCZKU (BEZGLUTENOWA)

Kiedyś przy okazji jakiejś ankiety zostałam poproszona o podanie dania z którym się identyfikuję, pomyślałam, że chyba idiota konstruował ta ankietę. Teraz wiem, że pytanie było zasadne, znalazłam takie danie, wymiata. SZTOS


SKŁADNIKI:

-2 kromki chleba (skórki okrojone, kromka w kwadrat)
- jajko sadzone (ścięte tylko białko)
- łyżka ketchupu
- kilka kropli tabasco
-odrobinę cebuli pociętej w piórka
- plaster miękkiego żółtego sera
- 10 plasterków boczku (bardzo cienkie i długie)
- łyżka masła

W CHLEBIE ZA POMOCĄ łyżki delikatnie zrób wgłębienia, tak po prostu delikatnie ugnieć. Na jedne wgłębienie połóż ketchup, tabasco i cebulę i jajko sadzone (jeśli będzie za duże możesz obkroić białko.

KANAPKĘ OWIŃ boczkiem na zakładkę, kiedy będziesz mieć gotową "poduszkę" smaż na rozgrzanej patelni z masłem z każdej strony aż boczek się przyrumieni. Smacznego!