piątek, 29 września 2017

DIAGNOSTYKA CELIAKII

DIAGNOSTYKA CELIAKII

Dziś na poważnie. Celiakia- choroba na całe życie, która nigdy nie odpuszcza, której nie da się wyleczyć, na którą nie ma lekarstwa. Niestety. Choruje na nią około 3-4% populacji- całkiem dużo, ale uwaga, uwaga w Polsce zdiagnozowanych jest tylko 5% osób chorych, reszta leczy się między innymi na zespół jelita wrażliwego, biegunki, sprawy żołądkowe, anemie lub inne bzdury. Jednym słowem- diagnostyka leży i kwiczy.

U MNIE BYŁO TAK- pojawiło się nie wiadomo skąd, na trzecim roku studiów, z dnia na dzień- objawy wszystkie możliwe- a diagnozowano mnie 8 lat. Serio- przez osiem lat żaden geniusz nie wpadł na diagnozę, choć objawy miałam wszystkie możliwe. Było to parę lat temu i wtedy aby zdiagnozować celiakię trzeba było wykonać gastroskopię i zrobić biopsję aby zobaczyć zanik kosmków jelitowych...

GASTROSKOPIA- NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ- w moim przypadku i pani doktor  rzeźnik o wrażliwości i umiejętnościach godnych felczera to był istny dramat. Ból taki, że to cud, że ze szpitala nie uciekłam w samych skarpetach. A jeśli diagnozujecie dzieciaka, to sami wiecie... nie róbcie mu tego. Bo ja dorosła baba beczałam jak ten przysłowiowy dzieciak.

BEZBOLESNA DIAGNOZA- nowe wytyczne jasno mówią, że podstawa to badanie krwi na przeciwciała tTG w klasie IgA i EMA w klasie IgA oraz badanie genetyczne na haplotyp HLA-DQ2 i/lub HLA-DQ8. I nie trzeba się męczyć z gastroskopią- a jeśli Twój lekarz diagnozując Cię pierwsze co robi to wypisuje skierowanie na gastroskopię to uciekaj gdzie pieprz rośnie. Reasumując- wystarczy badanie krwi i badanie genetyczne. A najlepiej zacznij od badania genetycznego- jeśli okaże się że nie masz genów odpowiedzialnych za celiakię, to kłopot z głowy, nigdy jej nie będziesz mieć. Jasne, może się zdarzyć, dieta nie przynosi rezultatów, że są inne choroby i gastroskopia będzie potrzebna, ale do samej diagnozy wystarczy badanie krwi i badanie genetyczne.

BADANIE GENETYCZNE- proste, łatwe i bezbolesne. Jak wygląda- zamawiasz zestaw do badania, kurier przywozi paczkę, w środku jest coś takiego jak patyczek z wacikiem- tzw. wymazówka, z rana przed myciem zębów/ kawą/ śniadaniem dokładnie pocierasz wewnętrzną stronę policzków, pakujesz do szczelnego pojemnika i odsyłasz kurierem. Wyniki masz po kilkunastu dniach. Proste?

KTO POWINIEN ZROBIĆ BADANIE GENETYCZNE? 
1. Jeśli masz w rodzinie celiaka- zrób sobie i dzieciakom (jeśli masz ;) ). Niestety celiakia to choroba genetyczna i jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś z Was jest nosicielem genów. Jeśli jesteś nosicielem, a nie masz żadnych objawów i badania krwi też nic nie wykazują- możesz, ale nie musisz zachorować. I to, że jesteś dorosły nie ma żadnego znaczenia- nie jest to choroba wieku dziecięcego, tylko to taki "prezent" na całe życie. Jeśli nie masz genów odpowiedzialnych za celiakię- nigdy na nią nie zachorujesz, i luzik.
2. Jeśli masz objawy- wzdęcia, biegunki, zmęczenie, objawy skórne, złe samopoczucie, anemię- też warto zrobić, pamiętaj o tym, że nieleczona celiakia może doprowadzić nawet do nowotworu.

A TERAZ BONUSIK :) labolatorium badań DNA http://www.testdna.pl/ ma zniżkę na badania genetyczne w kierunku dla czytelników bloga :) Kupując pakiet badań CELIAKIA, wpisując w polu "Uwagi" nazwę bloga Kuchnia Bezglutenowa Loli otrzymacie 20% zniżki- czyli za badania zapłacicie 237 złotych, zamiast 297. Fajnie i bezboleśnie :) Kliknij na pakiet CELIAKIA i dowiedz się więcej. Promocja trwa do końca roku 2017 








czwartek, 13 lipca 2017

FRYTKI PIECZONE Z PARMEZANEM I TYMIANKIEM

Od jakiegoś czasu panuje prawdziwy boom na frytki, na każdym zlocie food trucków co najmniej 2 wozy proponują fryty belgijskie, swoją drogą często z belgijskimi mają tyle wspólnego co ja z weganizmem, no ale cóż moda jest. A prawdziwe fryty dwukrotnie gotowane w wodzie i raz w oleju stawiają poprzeczkę bardzo wysoko, no ale spieszę z dobrą nowiną MAM KONKURENCJĘ, te frytki z piekarnika są tak dobre, że fryty z budy powinny podkulić ogon i uciekać w ciemny las ;) Wykonanie trochę zajmuje, ale nie ma już roboty przy smażeniu, więc rachunek wychodzi na zero.


SKŁADNIKI:

- 2 duże ziemniaki (ok 400 gram) pokrojonych
- 2 jajka
- 2 duże łyżki ostrego sosu chili (ja użyłam srirachy)
- 1 szklanka startego parmezanu
- pół łyżeczki wędzonej soli
- 1/4 szklanki liści świeżego tymianku

ROZTRZEP JAJKA i wymieszaj sosem chili, starty parmezan połącz z solą i tymiankiem, rozgrzej piekarnik do temperatury 190 stopni.

ZIEMNIAKI JUŻ POKROJONE obtaczaj najpierw w jajku, a następnie w parmezanie i kładź na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Możesz do tego zrobić jakiś sos lub majonez, ja zrobiłam właśnie majonez, a ta mega ceramiczna miseczka jest od dsceramika. Smacznego!









środa, 15 lutego 2017

CHILI CON CARNE



Chili con carne darzę taką estymą jak Trump swój wieżowiec :) I muszę Wam powiedzieć, że to porównanie jest jak najbardziej na miejscu. Bo chili con carne to nie jest potrawa meksykańska, ba jest na wskoś amerykańska, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest bardziej popularna niż hamburgery w USA. Podróżując po południowych Stanach często jadałam w deli, czasami zdarzały się fast foody... i wiecie co wszędzie było chili con carne, tam nazywane po prostu chili. I choć wszystkie składniki są bardzo meksykańskie, to z Meksykiem te danie ma tyle wspólnego co fasolka po bretońsku z Bretanią ;)



SKŁADNIKI:

- 1  mielonej wołowiny
- 4 puszki krojonych pomidorów (a jeśli sezon to 1 kg pomidorów obranych ze skórki i pokrojonych w kostkę)
- 2 puszki czerwonej fasoli z puszki (odsączonej)
- 3 duże cebule (pokrojone w kostkę)
- 15 ząbków czosnku (posiekane)
- 3 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego
- 1 papryczka chili (drobno posiekana)
- 4 czerwone papryki
- garść posiekanej kolendry
- 1 czerwona cebula (drobno posiekana)
- 80 ml oleju rzepakowego

ROZGRZEJ DUŻĄ PATELNIĘ, wlej olej (zostaw odrobinę), gdy się mocno rozgrzeje wrzuć cebulę, po chwili czosnek, sól i kmin rzymski, duś przez chwilę- do momentu kiedy cebula będzie szklista, a kmin i czosnek będą intensywnie pachnieć. Następnie dodaj wołowinę, mieszaj bardzo intensywnie kilka minut do momentu kiedy cała wołowina będzie przesmażona. Dodaj pomidory i chili, zredukuj temperaturę i duś przez około 30 minut.

PIEKARNIK ROZGRZEJ DO maksymalnej temperatury, w międzyczasie czerwone papryki rozkrój na pół i pozbaw ich gniazd nasiennych, ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wysmaruj olejem i posyp solą, wstaw do nagrzanego piekarnika. W momencie kiedy skórka papryki będzie czarna przełóż ją do spożywczego worka strunowego i zamknij.

DODAJ FASOLĘ DO mięsa i pomidorów, mieszaj co jakiś czas przez 40 minut. Sos powinien dość solidnie się zredukować, jeśli będzie go za mało, podlej wodą i mieszaj od czasu do czasu.

PAPRYKI PO OKOŁO 15 minutach powinny być zaparzone, delikatnie zdejmij skórkę starając się ich nie uszkodzić, pokrój na wąskie paseczki.

SPRÓBUJ, CZY chili con carne jest odpowiednio doprawione, w razie potrzeby dodaj chili lub soli. Gotowe danie podawaj z paskami pieczonej papryki i posypane kolendrą. Jako dodatek bardzo popularne są nachosy lub ryż smacznego :)



sobota, 28 stycznia 2017

KREWETKI PO TAJSKU NA FIOLETOWEJ MARCHWII

Tajlandia stoi owocami morza, na kolorowych i zatłoczonych targach można kupić najwspanialsze okazy krewetek, kalmarów i cudownych okazów ryb, najczęściej łączy je się z ostrymi pastami aby podkreślić ich kruchość i delikatność. W Tajlandii popularne są pływające targi, łodzie ściśnięte, burta przy burcie, a kupić można na nich na prawdę wszystko- od żywych kur, owoce, warzywa, ubrania, no po prostu wszystko, a wśród nich można wyróżniają się pływające jadłodajnie- na nich właśnie można kupić najlepsze dania proste, a jednocześnie wykwintne. Na łodziach palą się ogniska z węgla drzewnego nad nimi wiszą gary z najlepszym street foodem świata (a może jest to river food...), warto z takiej jadłodajni skosztować wszystkiego, a krewetek to już na pewno.



SKŁADNIKI (na dwie porcje):

- 8 dużych krewetek (obranych, oczyszczonych)
- 1 fioletowa marchew
- olej sezamowy
- sos sojowy bezglutenowy
- 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
- 2 łyżki liści kolendry
- sezam biały i czarny
- łyżka soku z limonki

KREWETKI ZAMARYNUJ  w paście curry, oleju sezamowym i sosie sojowym- powinny być delikatnie pokryte marynatą. Odstaw na 20 minut.

MARCHEW OBIERZ i pokrój obieraczką w długie paski, dopraw olejem sezamowym i sosem sojowym, posyp sezamem. Dokładnie wymieszaj i ułóż w gniazdo na talerzu.

ROZGRZEJ PATELNIĘ grillową i smaż krewetki z każdej strony około minuty. Pamiętaj, że prawie wszystkie owoce morza nie potrzebują długiej obróbki termicznej i przeciągnięte są gumowate.

GOTOWE KREWETKI połóż na marchewce, skrop sokiem z limonki i posyp sezamem i kolendrą. Smacznego!




czwartek, 12 stycznia 2017

BEZGLUTENOWY MAKOWIEC JAPOŃSKI Z BIAŁEGO MAKU

Tradycyjny makowiec japoński robi się z kaszą manną i makiem czarnym, a że kaszy mannej nie mogę, a biały mak został mi po świętym Marcinie, to wykombinowałam taki oto bezglutenowy :)


SKŁADNIKI:

- 250 g maku białego
- 160 g cukru
- 6 łyżek komosy ryżowej białej
- 300 g jabłek
- 125 g masła
- 1,5 łyżeczek proszku do pieczenia (bezglutenowy)
- 6 jajek (oddzielone żółtka i białka)
- 100 g marcepanu
- cukier puder do posypania
- mleko do sparzenia maku i komosy ryżowej

MAK I KOMOSĘ RYŻOWĄ zalej gorącym mlekiem i odstaw na godzinę, możesz też je chwilę pogotować aby skrócić czas namaczania. Następnie przełóż na sitko wyłożone gazą i dobrze odciśnij. Zmiel mak dwukrotnie w maszynce do mielenia mięsa na sitku o najmniejszych oczkach.

DO MASZYNKI WRZUĆ TEŻ marcepan i obrane jabłka, masę dobrze wymieszaj.

MASŁO, ŻÓŁTKA I CUKIER utrzyj na puszystą masę, stopniowo dodawaj masę makową i proszek do pieczenia.

BIAŁKA UBIJ NA SZTYWNO i bardzo delikatnie wymieszaj z masą makową.



CIASTO PRZEŁÓŻ DO FORMY (19x 28 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, włóż do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piecz przez około godzinę (termoobieg), możesz zostawić w uchylonym piekarniku do ostygnięcia. Smacznego!



niedziela, 1 stycznia 2017

WĘDZONE RYBY W JAMIE (SŁOWIANIE TAK ROBILI)

Kiedy myślimy o kuchni Słowian, takiej z X wieku, przychodzi nam nam myśl sucha kasza i właściwie nic więcej, a okazuje się że to bzdury! Słowianie jedli smacznie, ich menu było bardzo urozmaicone, przyprawione, pachnące i aromatyczne... (wiem to jestem etnologiem ;)) Mnóstwo czasu uczyłam się o tej kuchni, teraz przyszedł czas na doświadczenia, na pierwszy ogień wędzenie w jamie. Było to dla mnie duże wyzwanie, bo choć wędzę od dawna to podchodziłam do tego jak pies do jeża. Zupełnie niepotrzebnie. Każdy, kto ma choć trochę wiedzy, samozaparcia i chęci bez problemu uwędzi tak jak 40 pokoleń temu się robiło. No, trzeba mieć jeszcze łopatę :)


SKŁADNIKI (na pierwsze testowe wędzenie)

-  1 sum (wypatroszony)
-  1 pstrąg (wypatroszony)
- sól (18 g na kilogram ryby)






WYBIERZ MIEJSCE W OGRODZIE którego nie będzie Ci szkoda, ja w okresie zimowym wybrałam warzywnik, wykop jamę głęboką na metr i szeroką na 90 cm, aby ułatwić sobie dostęp do paleniska wykop drugą jamę (pomocniczą) przy tej pierwszej na około 50 cm.

RYBY NASÓL, pamiętaj tylko aby w miejscach gdzie ryba jest gruba dać soli więcej, połóż na kratce do odciekania i wstaw do lodówki. Po kilku godzinach ryby nadziej na patyk na wysokości ości klatki piersiowej (lepszy będzie żeliwny "kij") i powieś w suchym i przewiewnym miejscu do osuszenia na kolejnych kilka godzin.

ROZPAL OGNISKO, mi nie udało się w jamie, zrobiłam to w innym miejscu i po prostu przeniosłam ogień do jamy, dorzucaj drewna (buk, olcha, owocowe) przez około 3 godziny- jama powinna być sucha i ciepła, a na samym dnie tylko żar, nasyp na górę trochę zrębków olchowo- bukowych. Pilnuj aby nie było ognia- sam żar i dużo dymu.

POWIEŚ NA DWÓCH ŻERDZIACH ryby, przez około 15 minut niech sobie wiszą. Następnie przykryj jamy workiem jutowym, co jakiś czas zaglądaj i dorzucaj zrębek.  Czas wędzenia jest trudny do określenia- zależy od pogody, wilgotności, juty... i mnóstwa innych spraw z którymi Słowianie robiący tak mięso musieli się mierzyć. Ale uwierzcie mi- GRA JEST WARTA ŚWIECZKI. 

GOTOWE RYBY MOŻESZ jeść na ciepło, zimno, w pastach... Jak tylko chcesz :) Smacznego. Aaa ważna sprawa, pamiętaj o zabezpieczeniu jamy, ja w czasie wypalania miałam w ogrodzie 5 psów i 3 dzieci i na szybko robiłam zabezpieczenie z suchych brzóz.